Jesteś już na studiach? Czas najwyższy wyrwać się z uczelni! Ale nie na piwo w czasie nudnego wykładu, tylko na semestr za granicę. Oferta stypendiów dla polskich studentów jest spora, trzeba tylko poszukać. I to szybko!
Wielu studentów twierdzi na początku roku akademickiego, że chciałoby wyjechać za granicę, ale nie wie, jak się do tego zabrać. Potem zaczynają się wykłady, kolokwia, prace zaliczeniowe, egzaminy i... decyzję o wyjeździe odkłada się na następny rok. To wielki błąd, bo obecnie pobyt choćby przez jeden semestr na zagranicznej uczelni to już nie fanaberia dla bogatych, ale niezbędny etap kształcenia dostępny nawet dla niezamożnych (ale zdolnych) studentów. Zatem do dzieła!
Nie odkładaj decyzji o szukaniu stypendium na jutro. Zrób to już dzisiaj, zwłaszcza że zebranie odpowiednich dokumentów zajmie ci sporo czasu. Niewykluczone, że ubiegając się o wyjazd zagraniczny, będziesz musiał przedstawić zaświadczenia z uczelni, opinię wykładowców, czy certyfikat językowy. Pamiętaj też, że nie wystarczy złożyć wniosku w jedno miejsce - dla pewności warto ubiegać się o stypendia w kilku fundacjach i stowarzyszeniach. Wreszcie terminy składania dokumentów upływają zazwyczaj około pięciu miesięcy przed rozpoczęciem semestru. Tak więc zapomnij już o semestrze letnim 2005 i szykuj się do walki o miejsce na semestr zimowy 2005/06.
Pierwszą decyzją jest wybór kraju, do którego chcesz się wybrać. Podstawowym kryterium jest oczywiście znajomość odpowiedniego języka. Pamiętaj, że nie zawsze musisz znać język urzędowy danego kraju, bo np. w Skandynawii czy Beneluksie znajdziesz wiele uczelni z wykładowym językiem angielskim. Regułą jest jednak wymóg posiadania certyfikatu językowego, potwierdzającego zdolność do porozumiewania się w wybranym języku. Jeżeli nie masz stosownego papierka, to czym prędzej zapisz się na kurs zakończony egzaminem. Ale nie załamuj się, gdy zabraknie ci na to czasu - w praktyce stypendia dostaje też wielu studentów, którzy nie mają formalnie potwierdzonej znajomości języka obcego.
Przy wyborze kraju kieruj się nie tylko językiem, ale też dostępną dla danego kraju ofertą stypendialną. Jeżeli jest ona duża i różnorodna, to jest większa szansa znalezienia programu odpowiadającego twoim zainteresowaniom. Pamiętaj jednak, że duża liczba ofert oznacza zazwyczaj duże zainteresowanie studentów stypendium w danym kraju, a więc i sporą konkurencję. Może się więc okazać, że jako jedyny student w Polsce biegle mówiący po islandzku, masz większą szansę na stypendium w Reykjaviku, niż jeden z tysięcy znających angielski, którzy marzą o semestrze w Londynie.
Sprawdź też, jaki jest poziom uczelni, na którą się wybierasz, żebyś nie trafił do szkoły z małą ofertą zajęć i słabą renomą. Pamiętaj, że model szkolnictwa wyższego w Niemczech czy w Stanach Zjednoczonych różni się znacząco od polskiego. Warto więc zapoznać się z typami uczelni działającymi w danym kraju, żeby nie okazało się, że zamiast do uniwersytetu trafisz do wyższej szkoły zawodowej. Szukając informacji o jakości kształcenia, warto zajrzeć do obiektywnych rankingów publikowanych w prasie (w Niemczech np. do rankingu Sterna), poszperać w archiwach grup dyskusyjnych, wreszcie popytać znajomych, którzy wrócili ze stypendium.
Nie zapomnij jednak, że najważniejszym kryterium wyboru stypendium zagranicznego jest twoja satysfakcja. Dlatego jeżeli uwielbiasz długie i ciepłe dni, to nie decyduj się na Norwegię. Jeżeli kochasz porządek i punktualność, to nie szukaj stypendium we Włoszech. Jeżeli cenisz sobie smaczne jedzenie, to zapomnij o Stanach Zjednoczonych. Wbrew pozorom te preferencje mogą okazać się kluczowe przy podejmowaniu decyzji o wyborze stypendium.
Często egzaminom towarzyszy stres i przekonanie: „nie dam rady”, „nie zdam”. I zwłaszcza...
Każdego roku rośnie liczba młodych ludzi, którzy opuszczają Włochy. Tutaj nie da się żyć,...
Są bardzo zdolni. Kiedyś będą wynajdować nowe leki, konstruować urządzenia, które ułatwią...
Kobiety, które mimo zagrożenia życia zdecydowały się urodzić dziecko, będą bohaterkami...
„Dam Ci wszystko to, co lubię, ale siebie dam po ślubie!”, „Słownik damsko-męski i męsko-...
Historia prawdziwa, autobiograficzna. Szokująca opowieść o niezwykłej, chwilami bardzo...

no właśnie, a ja znam kogoś kto trafił do szpitala po ketonalu i spędził tam sporo czasu...

niepłodność Jarku leczy się naprotechnologią (o której się nie mówi bo nie ma z niej...
3 marca 2012 roku o godzinie 15.15 po raz pierwszy w życiu przytuliłem czarnego...
Na wystawie w kiosku wiszą rzędem okładki filmów porno. Są też okładki pornograficznych...
- Ja się wstydzę, że tu jestem - mówi 88-letnia Stanisława - nie umiem wybaczyć dzieciom...
Dodaj nową odpowiedź