Po kawiarni i siłowni, wikariusz z Rawicza otworzył dla młodzieży kafejkę internetową. Na ćwiczących spogląda z krzyża Chrystus, ale tutaj nikt nie pyta nikogo, czy był w niedzielę na Mszy.
W Rawiczu ksiądz Marek Frąszczak, wikariusz w kościele pod wezwaniem Chrystusa Króla i Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny jest osobą znaną.
- Nasz ksiądz Marek dwa lata temu został wybrany Rawiczaninem Roku - wtajemnicza mnie w miejscowe układy starsza pani, która przed chwilą wyszła ze wzniesionej sto lat temu w centrum miasta neogotyckiej świątyni. Kobieta milczy chwilę, czekając aż słowa nabiorą odpowiedniej wagi i dodaje: - Za te rzeczy, które robi dla młodzieży.
Ksiądz Frąszczak, rocznik 1964, kapłanem jest od trzynastu lat. W Rawiczu pracuje od siedmiu. Zdążył w tym czasie otworzyć dla młodzieży siłownię i kawiarnię, a ostatnio kafejkę internetową. Domowi, w którym to wszystko się mieści, dał nazwę "Nowy Świat". - Bo tutaj każdy ma odpocząć od szarej codzienności - tłumaczy.
O ładnym budynku znajdującym się nieopodal kościoła w Rawiczu mówią, że Dom Katolicki istniał w nim od zawsze. Od zawsze oznacza tutaj "już przed wojną". Wtedy to miejscowi parafianie kupili go ze składek. Dom pełnił tę funkcję do wybuchu wojny i nawet jeszcze trzy lata po jej zakończeniu.
- Do 1948 roku z pomieszczeń korzystało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży - tłumaczy Kazimierz Buduj, prowadzący w rawickiej parafii Bank Żywności. - Były organizowane spotkania i potańcówki. Później to się skończyło.
Trzy lata po wojnie miejsce katolickiej młodzieży zajęli pracownicy rawickiej "Modeny".
Katolicki dom zapełnił się stertami odzieży, bo urządzono w nim magazyny firmy. W latach sześćdziesiątych niektóre pomieszczenia wykorzystywano jeszcze do prowadzenia lekcji religii, ale z czasem budynek zupełnie podupadł.
- Kiedy przyszedłem do rawickiej parafii, dom był w złym stanie - mówi ksiądz Marek Frąszczak. Dom zwrócono wprawdzie Kościołowi i od dwóch lat działał w nim Bank Żywności, ale potrzebny był generalny remont.
Ksiądz Marek tłumaczy, że impuls do działania dał mu proboszcz, kanonik Józef Podemski.
- Nasz proboszcz jest osobą otwartą na wszelkie przedsięwzięcia ponadduszpasterskie - mówi ksiądz Marek. - Takie jak choćby nasz Bank Żywności, który obecnie należy do najlepszych w kraju.
To ksiądz proboszcz powiedział któregoś dnia, że można by pomyśleć o zagospodarowaniu budynku. - Główne pomieszczenie na parterze jest naprawdę spore - mówi wikariusz. - Tak jakoś wyszło, że postanowiliśmy urządzić tam salę sportową.
Trzeba było jednak znaleźć pieniądze na remont. Potrzebne były spore nakłady, a w parafialnej kasie takich pieniędzy nie było. Ksiądz Marek poszukał sponsorów.
- Jak? - kapłan uśmiecha się pod nosem, gdy siedzimy przy stoliku w kawiarence obok siłowni. - Sposobu nie zdradzę, ale przy okazji chciałbym im bardzo podziękować. Przeważnie była to pomoc rzeczowa: jeden sponsor podarował aluminiowe schody, inny plastikowe okna. Wiele pomógł miejscowy Zakład Karny. Więźniowie z brygady remontowej zostawili tu sporo potu.
Kraków, Różana 5, Salezjański Ruch Troski o Młodzież. Słychać gwar. To gromadka dziewczynek...
Taniec towarzyski, hip hop i jazz to propozycja chrześcijańskiej szkoły tańca "Dance Hope" w Łodzi....
Pozornie wszystko wydaje się proste. Starzy pracują, młodzi się uczą i tyle. Jednak okazuje się,...
Kobiety, które mimo zagrożenia życia zdecydowały się urodzić dziecko, będą bohaterkami...
„Dam Ci wszystko to, co lubię, ale siebie dam po ślubie!”, „Słownik damsko-męski i męsko-...
Historia prawdziwa, autobiograficzna. Szokująca opowieść o niezwykłej, chwilami bardzo...

no właśnie, a ja znam kogoś kto trafił do szpitala po ketonalu i spędził tam sporo czasu...

niepłodność Jarku leczy się naprotechnologią (o której się nie mówi bo nie ma z niej...
3 marca 2012 roku o godzinie 15.15 po raz pierwszy w życiu przytuliłem czarnego...
Na wystawie w kiosku wiszą rzędem okładki filmów porno. Są też okładki pornograficznych...
- Ja się wstydzę, że tu jestem - mówi 88-letnia Stanisława - nie umiem wybaczyć dzieciom...
Dodaj nową odpowiedź