Paweł M. Nawrocki

Jedni drugich brzemiona noście

Dodano: 22 marzec 2007 r.

Kiedyś z pomocą przychodzili sąsiedzi. Dziś, niestety, coraz powszechniej spotykamy się ze zobojętnieniem na potrzeby ludzi żyjących obok nas, coraz częściej jesteśmy anonimowymi mieszkańcami wielkich osiedli, blokowisk, zbyt zabieganymi i nieświadomymi krzywdy bądź samotności osób z naszego najbliższego otoczenia.

Powiększa się skala ubóstwa w naszym kraju i jest to tendencja wzrostowa. W sposób szczególny doświadczają tego rodziny wielodzietne, niepełnosprawni, ludzie w podeszłym wieku, chorzy, samotni. Coraz więcej osób, w dobie kryzysu gospodarczego i przemian związanych z wchodzeniem Polski do Unii Europejskiej, nie radzi sobie z zapewnieniem niekiedy podstawowych warunków bytowych.

Dużą rolę odegrać mogą w tej sytuacji kościoły lokalne, parafie, a więc także każdy z nas. Z taką inicjatywą mogliby wyjść kapłani, z racji corocznych wizyt duszpasterskich mający dobre rozeznanie komu należałoby przyjść z pomocą, zarówno zwykłą, codzienną, choćby w zrobieniu zakupów czy posprzątaniu, jak i bardziej profesjonalną: w uzyskaniu porady prawnej, psychologicznej, w dotarciu do odpowiedniej instytucji, w znalezieniu zatrudnienia dla osób będących w szczególnie trudnym położeniu, a może nawet kogoś, kto w skrajnych przypadkach mógłby finansowo wspomóc potrzebujących.

W niektórych częściach kraju istnieją wprawdzie diecezjalne ośrodki pomagające rodzinom, punkty Caritasu, ale wiele osób chorych, mniej zaradnych życiowo bądź opatrznie rozumiejących działalność tych instytucji, nie potrafi do nich dotrzeć lub krępuje się skorzystać z ich wsparcia.

Dlatego niezwykle pożyteczne byłoby wyjście z propozycją dyskretnej i taktownej, niezobowiązującej pomocy popartej rekomendacją np. proboszcza bądź innego kapłana. Mogłaby to być pomoc codzienna bądź jednorazowa. W każdej parafii są przecież ludzie dobrej woli, a także osoby kompetentne, zajmujące się różnymi dziedzinami życia, które chętnie włączyłyby się w dzieło pomocy bliźnim.

Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny i wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei. (...) Niech "wyobraźnia miłosierdzia" wyznacza duszpasterski program Kościoła w Polsce - mówił Jan Paweł II w 2002 roku na krakowskich Błoniach. Niechaj owa "wyobraźnia" będzie drogowskazem i zachętą także do naszych działań dla dobra tych, którzy żyją obok nas.

Tagi: podwórko
Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA