Ślusarkę więc rzucił. Wybrał sztukę, choć wszyscy starali się wybić mu to z głowy. Jednak zamiast pędzla wziął do ręki palnik i spawarkę. Tak zaczął tworzyć Pracownię Radykalnej Sztuki Przemysłowej. Znajomi mówią o nim, że jest krawcem...
Poindustrialna dolina niepotrzebności. Połamane piszczele ciężkich fabrycznych stołów, metalowe trzewia rozciętych palnikiem silników, łożyska, zmaltretowane pręty, wsporniki, wybite zębatki, blaty, odłamki teowników, kątowników, ceowników, patrzących na siebie zimnym wzrokiem. I wszechobecna rdza - rude znamię powolnego unicestwiania, śmierci. Zacieracz śladów, łapczywie pożerający pozostawione odciski palców ostatnich właścicieli, ekip demontujących oraz złomiarzy. Nawet srebrol i złotol, dowody niedawnej użyteczności, bezwalecznie przyjmują intensywne odcienie kasztanowej czerwieni. Ziemia, która została zmuszona do przyjęcia tego wielotonowego degenerata, dawno już przestała wołać o dostęp do światła i rościć sobie prawo do świeżego powietrza. Ono w tym miejscu jest z góry skazane na ociężałość i nadwagę. Patrząc na to wszystko, rozcieńczam w myślach powiedzenia typu: masz stalowe nerwy, on to jest zahartowany, człowiek z żelaza itd.
Złomowisko jest najlepszym komentarzem do tychże słów i potwierdzeniem ich względności. Słońce znudzone statycznym widokiem idzie popatrzeć na bieg wydarzeń drugiej półkuli. Nie widzi już sensu tracenia swojego ciepła, aby rozgrzać złomowisko do temperatury dziesięciu tysięcy stopni, gdyż tylko wtedy można by wyzwolić uśpioną w nim energię. Ostudzonymi z zapału promieniami próbuje jeszcze to rozciągnąć, to skurczyć cienie trojga biegających po stosie outsiderów.

To miejsce jest dla niej podwórkiem, zaklętym ogrodem, makietą labiryntu ludzkich uczuć. Zna je jak własną kieszeń. Subtelne rysy twarzy, lekko podkreślone niełatwą przeszłością i niepewną przyszłością, zdają się zdradzać jej ciekawość życia i młodociany wiek. Delikatna fizjonomia pozwala jej z gracją balansować pośród spiętrzonych stert rupieci. Czerwona koszula działa kojąco na agresywną rdzę, a przed wszędobylskim okiem stróża jest elementem maskującym. Grube rękawice ochronne ostatecznie rozwiewają moje wątpliwości co do nieprzypadkowej obecności Baśki w tym miejscu. Robi wrażenie profesjonalistki. Wie, czego szuka.
- Kobieta i metal - czy to nie zbyt ciężki duet?
- Lubię się męczyć, to dociera mój charakter, to daje mi dużo energii.
- A w pracowni?
- Tam, jak potrzeba biorę maszynę i czyszczę, czasem coś pomarudzę, wspólnie dyskutujemy, szukamy, tworzymy. Nie wyobrażam sobie czegoś innego. To część mojego życia. Wiesz, w tym nie ma żadnej ściemy, a ja nie chcę być lateksową lalą.
- Łatwopalną?
- Tak, tak właśnie.
Tęgawy i "zahartowany". Realista poszukujący nowych miejsc. Dumny z projektu "Nautilusa", który robili przez kilka miesięcy w Getyndze. Bardzo podobał się Niemcom i turystom.
- To świetny projekt. Wykonaliśmy tam dwadzieścia pięć rzeźb. Kawał roboty.
Zmartwiony, że nie ma z czego opłacić OC do samochodu. Zadowolony jednak z udanego występu na Forum Fabricum. Jest przekonany, że złom przechowuje w sobie pamięć przeszłości w postaci energii. Ona jest duszą złomu.
- Jak wjeżdżam do jakiegoś miasta, to od razu pytam siebie: ciekawe jakie mają tu złomowisko? Znam wiele takich miejsc. Najlepsze są przy lotniskach, tam można znaleźć oryginalne kształty i metale.
Kim jesteśmy? Studentami, którzy chcą pomagać studentom - ciężko chorym, kalekim, inwalidom....
Zna pięć języków, współpracował z NASA przy lotach na Marsa, pisze wiersze, śpiewa w przykościelnym...
Było ich dwoje. On i Ona. Piękni, czyści i bez skazy. Stworzeni na Jego obraz i podobieństwo....
Kobiety, które mimo zagrożenia życia zdecydowały się urodzić dziecko, będą bohaterkami...
„Dam Ci wszystko to, co lubię, ale siebie dam po ślubie!”, „Słownik damsko-męski i męsko-...
Historia prawdziwa, autobiograficzna. Szokująca opowieść o niezwykłej, chwilami bardzo...

no właśnie, a ja znam kogoś kto trafił do szpitala po ketonalu i spędził tam sporo czasu...

niepłodność Jarku leczy się naprotechnologią (o której się nie mówi bo nie ma z niej...
3 marca 2012 roku o godzinie 15.15 po raz pierwszy w życiu przytuliłem czarnego...
Na wystawie w kiosku wiszą rzędem okładki filmów porno. Są też okładki pornograficznych...
- Ja się wstydzę, że tu jestem - mówi 88-letnia Stanisława - nie umiem wybaczyć dzieciom...
Dodaj nową odpowiedź