Te trzy rzeczy, te grzechy ciężkie mieszały się ze sobą: grzechy nieczystości, alkohol i narkotyki. Jak wpadałem w jedno, to prawie bankowo wpadałem w inne. Ta trójeczka mnie dopadała. Bo ja na to pozwalałem…
Maciej: 31 lat, fizjoterapeuta, pracuje w przychodni. Karolina: żona Macieja, lat 27, z wykształcenia opiekunka dziecięca. Dzieci: pierwsze „u Pana”, drugie – Magda – za parę dni skończy 3 lata, trzecie – od paru miesięcy dorasta pod sercem Karoliny. Mieszkają w Łodzi.
Maciej: Co najbardziej lubię? Trudne pytanie. Chyba najbardziej lubię jej delikatność. Ma wiele cech, które dla mnie po latach małżeństwa nabierają znaczenia. Uroda – wiadomo, bardzo mi się podobała od samego początku. Jej skromność.
Karolina: Mnie od samego początku urzekła w Maćku otwartość i swoboda w relacjach z ludźmi, której ja zdecydowanie nie mam. Jego oddanie pacjentom. Relacje z ludźmi starszymi, które dla mnie są bardzo trudne. I spontaniczność, która też czasem bardzo utrudnia mi życie. Bo ja jestem bardzo poukładana, muszę mieć rozpiskę. A tu nagłe pomysły! Często są świetne!
M.: Nie, absolutnie nie. Przez Karolinę Pan Bóg przyprowadził mnie do Kościoła. Przez całe życie byłem niewierzący, najeżdżałem na księży. Wierzyłem tylko w jakąś siłę, która kieruje światem. Ale w takiego Boga, w jakiego wierzę teraz, nie wierzyłem. Karolina była pierwszą osobą, z którą zacząłem rozmawiać o Bogu.
W pierwszym roku małżeństwa pozmieniało się wiele. Usłyszałem o katechezach odnowy w Duchu Świętym i postanowiłem, że pójdę. I tak się zaczęło. Po pierwszej katechezie poszedłem do księgarni i kupiłem dwie książki: modlitewnik i Nowy Testament. Praktycznie w dwa dni przeczytałem Nowy Testament od deski do deski. Gdy czytałem, coś we mnie tajało. Jeden z cytatów, których nie zapomnę do końca życia to: bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale moja miłość do ciebie nigdy nie ustąpi.
K.: Z nawróceniem szła cała zmiana jego życia, poglądów, postępowania. Stawał się osobą odpowiedzialną. Na początku były duże trudności, bo Maciek siedział przy komputerze i grał w gry, wpadał w nie na wiele godzin. Jak się poznawaliśmy to dla Maćka rodziny wielodzietne były nie do przyjęcia. Nie wyobrażał sobie, że można mieć więcej dzieci.
M.: Jasne, że nie! Nie wiem, jak u innych, ale mnie to wciągało, szczególnie samochodówki. Marnowałem czas, szedłem późno spać, Karolina była zła, że nie kładę się z nią do łóżka. Teraz to się zmieniło, ale muszę uważać, znając moją historię życia. Mam na myśli moje nałogi i walkę z nimi. Gdy komputerowe są na pograniczu, więc tu też muszę być ostrożny.
"Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną...". Mogłoby się wydawać, że to pierwsze przykazanie...
Jedni małżonkowie odkurzyli swoją miłość. Wielu już w trakcie separacji ponowiło przysięgę...
Pewnego razu zauważyłem na drzwiach klasy przylepioną karteczkę następującej treści: "Jesteś...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
„Mejd in Czajna”, czyli wspólna zabawa, a jednocześnie spotkanie z Kościołem katolickim w...

Rozpłakałam się... To jest świętość! A ja, taki obrzydliwy grzesznik, co wszystko ma,...
Nie bójcie się wyruszać w świat lżejsze od mydlanych baniek – przekonywała siostry. Panie...
O spotkaniu Jezusa i wierze Żydów mesjanistycznych z rabinem Frankiem Lowingerem rozmawia...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
Dodaj nową odpowiedź