Ludzie sumienia to arystokraci ducha i najwięksi dobroczyńcy ludzkości.
Żyjemy w cywilizacji moralnego relatywizmu i nihilizmu, w której niemal wszystko - z wyjątkiem dobra i prawdy - jest tolerowane, a nawet akceptowane. Tego typu niska, prymitywna kultura sama siebie skazuje na śmierć. Wielokrotnie przypominał o tym największy prorok naszych czasów - Jan Paweł II. Cywilizacja tolerancji - postawionej ponad prawdą - i demokracji - postawionej ponad miłością i odpowiedzialnością - prowadzi do śmierci dlatego, że programowo wypacza ludzkie sumienia. Obecnie dochodzi nawet do tego, że niektóre grupy społeczne (na przykład politycy i lekarze) przypisują sobie władzę decydowania o tym, których ludzi i w jakiej fazie ich rozwoju można legalnie zabić. Większej władzy nie przypisywał sobie nawet Lenin, Stalin czy Hitler. W tak barbarzyńsko "liberalnej" demokracji największą karierę robią ludzie o najbardziej wypaczonym sumieniu. Konsekwencją wypaczonych sumień jest to, że w Unii Europejskiej - podobnie jak dwa tysiące lat temu w Palestynie - znacznie więcej ludzi głosuje na Barabasza niż na Jezusa.
Wypaczenie sumienia to największa krzywda, jaką człowiek może wyrządzić samemu sobie. Ludzie nieprawego sumienia powtarzają bowiem dramat grzechu pierworodnego, który polegał właśnie na wypaczeniu sumienia. Na początku historii ludzie wmówili sobie, że własnymi siłami - bez pomocy Boga, a nawet wbrew Bogu! - odróżnią dobro od zła i że sami będą jak bogowie. Okazało się, że własną mocą człowiek potrafi jedynie słuchać podszeptów tych, którzy już wcześniej wypaczyli własne sumienie. Odchodząc od Boga, człowiek zaczyna mieszać dobro ze złem oraz czynić coraz większe zło. W dominującej obecnie antychrześcijańskiej kulturze powtarzanie grzechu pierworodnego stało się wręcz niepisanym ideałem. Ideał ten promują zwłaszcza "poprawne" politycznie "autorytety", uznawane przez liberalne media za ludzi nieomylnych. Takie "autorytety" namawiają zwłaszcza młodych do tego, by robili wszystko, co chcą, by niczego w sobie nie tłumili, by kierowali się subiektywnymi przekonaniami, by wszystko - oczywiście z wyjątkiem Kościoła katolickiego - akceptowali, tolerowali i pochwalali.
Syn Boży przyszedł na Ziemię po to, byśmy na nowo odzyskali więź nie tylko ze Stwórcą, ale też ze stworzoną przez Niego rzeczywistością. Szczęście i zbawienie osiągalne jest bowiem wyłącznie w twardej rzeczywistości. Kto ucieka od rzeczywistości w świat "postępowych" ideologii, które powtarzają prymitywne mity o istnieniu łatwo osiągalnego szczęścia, czy w iluzoryczny świat alkoholowych albo narkotykowych omamów, ten traci szansę na rozwój i szczęście. Istnieje nie tylko rzeczywistość materialna. Istnieje także rzeczywistość moralna, czyli dobro i zło. Kto o tym zapomina, ten zamienia Ziemię w dolinę ciemności i w padół łez. Człowiek nieprawego sumienia nie odróżnia zachowań, które prowadzą do rozwoju, radości i zbawienia od zachowań, które prowadzą do grzechy, krzywdy i cierpienia. Taki człowiek skazuje siebie na agonię, gdyż umiera w nim to, co Boże i najpiękniejsze. Właśnie dlatego nieprawe sumienie to najgroźniejszy przejaw ucieczki od rzeczywistości.
Jezus stanowczo broni nas przed dramatem wypaczonych sumień. On codziennie opisywał swoim słuchaczom rzeczywistość, w której żyli i podawał zasady szlachetnego mierzenia się z tą rzeczywistością. Zbawiciel nigdy nie używał takich pojęć jak tolerancja, akceptacja czy mijanie się prawdą. Przeciwnie, z całą mocą wyjaśniał, że tylko prawda może nas wyzwolić z ignorancji, naiwności, cynizmu i grzechu. Uświęcenie człowieka może nastąpić tylko w prawdzie, a prawdą nie są "postępowe" ideologie czy czyjeś subiektywne przekonania, lecz słowo Boga (por. J 17, 17).
Już osiemnasty rok odbywają się letnie rekolekcje Salezjańskiego Ruchu Ewangelizacyjnego. W tym...
Sąd Ostateczny. To musi być nie lada problem dla Boga, który nie jest neutralny w sprawie człowieka....
Wiarę głęboką i myślę - prawdziwą - zacząłem odkrywać dopiero niedawno (...). Do tej pory...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
„Mejd in Czajna”, czyli wspólna zabawa, a jednocześnie spotkanie z Kościołem katolickim w...

Rozpłakałam się... To jest świętość! A ja, taki obrzydliwy grzesznik, co wszystko ma,...
Nie bójcie się wyruszać w świat lżejsze od mydlanych baniek – przekonywała siostry. Panie...
O spotkaniu Jezusa i wierze Żydów mesjanistycznych z rabinem Frankiem Lowingerem rozmawia...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
Dodaj nową odpowiedź