O Jezusie często myślałem, ale Jego wymagania co do seksu mi nie odpowiadały. Nie mogłem sobie wyobrazić, jak można żyć nie zaspokajając tej potrzeby.
Moim bożkiem była muzyka szczególnie punk-rockowa. W końcu przyszedł czas, kiedy rzeczywistość przestała mi odpowiadać. Razem z kolesiami upijaliśmy się, później, gdzieś od VII klasy, pojawiły się narkotyki. Właśnie wtedy pierwszy raz zapaliłem marihuanę. Jak miałem 15 lat, Rafał nauczył mnie "wąchać klej". On już teraz nie żyje, otruł się rok temu, miał 20 lat.
O Jezusie często myślałem, ale Jego wymagania co do seksu mi nie odpowiadały. Nie mogłem sobie wyobrazić, jak można żyć nie zaspokajając tej potrzeby. Przez czas, w którym żyłem bez Jezusa, moim bożkiem była muzyka szczególnie punk-rockowa, bardzo bliskie mi były hasła typu: NO FUTURE czy teksty zespołu SEX PISTOLS: Ja jestem Antychrystem, ja jestem anarchistą... To mi pasowało, ja anarchię postrzegałem jako robienie tego, co mi się w danej chwili podoba.
Największym obciachem w moim życiu była mama, która się modliła za mnie. Wstydziłem się jej jak nie wiem.
Tak z czasem moje zdrowie psychiczne zaczęło się walić. Słyszałem różne głosy, pojawiały się omamy wzrokowe. W czasie nocy pojawiły się koszmary. Na początku drugiej klasy szkoły średniej zrezygnowałem ze szkoły. Powiedziałem w domu, że więcej nie pójdę i koniec. Rodzice nie mieli na to wpływu. Prawie bez przerwy towarzyszyły mi samobójcze myśli. Próbowałem dwukrotnie i za drugim razem połknąłem kilkadziesiąt sztuk tabletek psychotropowych. Odzyskałem przytomność po kilku dniach podłączony pod tlen i kroplówki. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że niewiele brakowało, aby przysadka mózgowa nie wytrzymała i chyba od tego czasu myśl o zmianie życia przybrała na sile. Bardzo się bałem choroby psychicznej.
W październiku 1993 poprosiłem mamę, aby załatwiła mi jakieś miejsce, żebym mógł się zmienić (choć o nawróceniu nie było mowy). I tak 7 XI znalazłem się w Woźniakowie. Był to dla mnie swoisty czas próby. 12 XI 1993, w sobotę, jeden gość powiedział mi, żebym poszedł na modlitwę do grupy charyzmatycznej. Tego dnia Kęsy głosił DOBRĄ NOWINĘ. Wszedłem i zacząłem czuć wielkie ciepło w swoim sercu. Tak jakbym był na narkotycznym odjeździe. Doświadczyłem radości, jakiej nigdy w życiu nie poznałem. Chwilę potem była modlitwa o uzdrowienie. Podczas niej dokonał się całkowity zwrot, zacząłem być innym człowiekiem. Miałem inne oczy, które umiały czysto spojrzeć na dziewczynę. Zostałem uzdrowiony i uwolniony z grzechu nieczystości, od tamtej chwili nie mam potrzeby kłamać, potrafiłem przebaczyć ojcu.
Od tego czasu jest w sercu mym Pokój, który nie opuścił mnie do dzisiaj. Pragnienie takiej nieustannej miłości zostało w jednej chwili zaspokojone, jakbym był w niebie. Jak się później przekonałem, było to doświadczenie zmartwychwstałego Jezusa, który uzdrawia. On przemienił moje życie totalnie w każdej dziedzinie i wieku 16 lat poczułem się pierwszy raz W życiu DZIECKIEM.
Powie ktoś: "Przecież życie w małżeństwie i czystość wzajemnie się wykluczają!" Ten, kto...
Chrześcijanie nie mogą uważać erotyki za coś, co należy wyłącznie do "świata", i udawać,...
Cześć! Tu Wasz starszy brat. Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami wynikami ankiety, którą...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
„Mejd in Czajna”, czyli wspólna zabawa, a jednocześnie spotkanie z Kościołem katolickim w...

Rozpłakałam się... To jest świętość! A ja, taki obrzydliwy grzesznik, co wszystko ma,...
Nie bójcie się wyruszać w świat lżejsze od mydlanych baniek – przekonywała siostry. Panie...
O spotkaniu Jezusa i wierze Żydów mesjanistycznych z rabinem Frankiem Lowingerem rozmawia...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
Dodaj nową odpowiedź