„Lejdis ent dżentelmens”, jak to przyjęło się rozpoczynać na Zachodzie, pragnę przedstawić Wam dzisiaj zespół, który, choć sensu stricte debiutantem nie jest, godzien jest jak mniemam, aby poświęcić mu chwilę czasu. Oto dziś poznamy się z Malchusem.
Malchus powstał w maju Roku Pańskiego 2004 w Przeworsku. Tworzy go obecnie trzech młodych panów, którzy w razie potrzeby wspomagani są czwartym załogantem - niejakim Młodym - wyposażonym w wiosło. Trzon drużyny tworzą wszak wokalista i gitarzysta Radii, basista Miki i perkusista Picia.
Co gra tenże twór? Ano będzie to coś z pogranicza jakże szerokich kategorii rocka i metalu. Bardzo surowe brzmienie utrzymane w średnich tempach, nie pozbawione wszak - tu i ówdzie - miłych dla ucha przyśpieszeń. Blastów wszelako jakoś nie uchwyciłem. Sporo również w tym graniu melodii, choć nie należy tego na pewno podciągać pod szyld „zespołu jednego gitarzysty”, który koniecznie chce pokazać wszystkim, jakie to fajne solówki zerżnął od Satrianiego czy innego wirtuoza gitary. Tak więc jest to dość surowe, ale melodyjne granie, opatrzone bardziej metalowym niż rockowy wokalem, które najłatwiej będzie określić - według typowej Arystotelesowskiej zasady - mianem dobrze wymierzonego środka pomiędzy skrajnymi elementami.
Zespół ma na koncie płytę demo nagraną w styczniu 2006 roku. Wydawnictwo to nazywa się „Memento Mori”. Obecnie zespół jest w trakcie nagrywania kolejnego materiału, który zawierać ma dziewięć traków, a całość ma być opatrzona nazwą „Dies Irae”. Jak widać więc zespół pozostaje w konwencji łacińskich tytułów swoich wydawnictw i po „przypomnieniu nam, że umrzemy” pragnie poczęstować nas „gniewem Bożym”. W tekstach swych utworów Malchus posługuje się wszak językiem ojczystym, choć w tytułach utworów widać pewne obce elementy anglojęzyczne.
Co do nowego wydawnictwa, zachodzi pewna kluczowa zmiana dla muzyki zespołu. Mianowicie jak głosi oficjalna strona zespołu (www.malchus.end.pl), panowie mają zamiar do nowych kompozycji wykorzystać automat perkusyjny. Próbka nowego oblicza zespołu wskazuje na znacznie bardziej agresywne i szybsze granie. Zaprezentowany „przedpremierowo” jeden z utworów z tego wydawnictwa - „Sąd ostateczny” - jest już znacznie brutalniejszym kawałem mięcha niż to, co znajdowało się na „Memento...”. Ale czy lepszym? No cóż, wiele osób, w tym niżej podpisany, dość sceptycznie i awersyjnie podchodzi do „martwych perkusistów”. Owszem, rzeźnia miła dla ucha wytrawnych koneserów, ale czy naprawdę chodzi o to, by grzmocić szybciej niż żywemu człowiekowi pisane?
Mimo wszystko jednak moja ocena tego zespołu jest wysoka, gdyż nie tylko stanowią oni bardzo ciekawy owoc na tej dość kulawej ostatnimi czasy scenie, ale również widać w tym wszystkim jakiś pomysł. Nie jest to ani infantylne pitu-pitu, ani bezsensowne walenie kijem o pustą beczkę. Owszem, można się przyczepić do wielu rzeczy, ale wszak nie o to chodzi. Undergound jest undergroundem i kwestie drobiazgowego brzmienia czy popisów technicznych nie są tu istotne. W Malchusie czuć ducha, chęć do gry, a przy tym wszystkim muzycy wypełniają bez skrupułów niezbędne minimum umiejętności, aby swoją muzykę zaprezentować innym. Jest jeszcze coś ważnego, co ostatecznie przesądza - w mym subiektywnym mniemaniu - o wysokiej nocie tego zespołu. Mianowicie fakt, że Malchus jest jak najbardziej zespołem koncertowym i nie pozostaje ukryty gdzieś za internetowymi czeluściami. Istotą takiej muzyki jest granie jej na żywo i jak widać chłopakom z Malchusa leży to na sercu. I nie jest dla nich, jak dla wielu innych, „niewygodną konieczności” ani „pustym schematem”. W skali od 0 do 10 - jak dla mnie 6,5! (za te koncerty).
Posłuchaj:
Ojciec (mp3)
Zjawisko, jakim jest National Socialist Black Metal, nie jest niczym nowym. Jednak chyba jeszcze nigdy...
Daniel Dębniak - basista i wokalista zespołu OX z Torunia. Człowiek pełen mocy ducha i uśmie...
Uważam, że na świecie jest dużo osób pokroju Malchusa, sługi arcykapłana, którzy poznają...
25 maja będzie miała premiera nowej płyty Beaty Bednarz zatytułowanej „Zamieszkaj ze mną...
Tegoroczna edycja koncertu, zatytułowana „W domu Ojca”, ma stanowić przestrzeń dla...
Malchus przygotowuję nową płytę, która ma się ukazać pod koniec maja tego roku. „Metanoia...
Nowy krążek Deus Meus nosi intrygujący tytuł „Wniebowianki” i taka właśnie jest ta płyta...
Zespół Strona B otrzymał główną nagrodą koncertu Debiuty 2012. Wydarzenie odbyło się w 15...

Dla mnie najlepsza płyta zeszłego roku. Ostre punkrockowe granie i "miażdżące" teksty. Z...
Kilka wersji akompaniamentu organowego ks. Idziego Mańskiego i ks. Antoniego...
Śpiewa ośmiu facetów, a słychać całą orkiestrę. Bezczelny playback? Nie, koncert zespołu...
- I od 24 lat, od mojej pierwszej pielgrzymki na Jasną Górę, codziennie jestem na Mszy św...
Dodaj nową odpowiedź