xyz

Wierszyki odgrzebane

Dodano: 2 marzec 2010 r.

najpierw wyjąłem żołądek i zostawiłem głodnym psom nie będę już jadł
Terapia

usiadł na sporym kamieniu
chciał gonić przepływające obłoki
ale tego dnia niebo było takie czyste
chciał patrzeć na spadające z pobliskich drzew liście
ale wiatr chyba przysnął i jesień też nie nadeszła
chciał liczyć gwiazdy na niebie
ale to jeszcze nie była noc

- twardy ten kamień jak moje życie - pomyślał
miał kilka otwartych ran
trudnych wspomnień z przeszłości które uciskały jego pamięć
co jakiś czas tworząc kolejne bolesne odciski
przebijał je z wściekłością dzikiego zwierzęcia
szarpał się i wył
a potem padał bez sił
tak jak dzisiaj na ten kamień

wie że życie bez sensu nie ma sensu
dlatego lubi patrzeć na gwiazdy
liczy je powoli nadając każdej swoją nazwę
a kiedy widzi spadającą za każdym razem wypowiada życzenie
chociaż żadne z nich jeszcze się nie spełniło
to takie niemęskie zajęcie
więc nie pozwala aby go ktoś podglądał

lubi liczyć liście ale dopiero kiedy spadają
długo lecąc z drzew na ziemię
bo wcale im się nie spieszy
jeszcze tańczą kokietują oko
kiedyś zobaczył bardzo duży liść
był brzydki dziurawy i ostatni na drzewie
wiatr nie miał na niego sposobu
i ziemia go chyba jeszcze nie chciała

kocha patrzeć na chmury zwłaszcza kiedy rwą z kopyta
jakby im było nieswojo nad jego niebem
jakby wstydziły się jego wzroku
porównuje ich wielkość kolor kształt
zastanawia się z której może być większy deszcz
potem każdą odprowadza wzrokiem aż odpłynie do końca
do innych oczu

takie trzy wstydliwe hobby

a teraz ani chmur ani wiatru ani gwiazd


1/3

to jest jego tajemnica

tego dnia kupuje dobre wino
na stole stawia dostojny kieliszek
- kupił go specjalnie i nie żałował pieniędzy
bo szkło jest ważne -
jeszcze raz go przeciera specjalną ścierką
i patrzy pod światło
lśni

ciężką ręką sięga po ciężkie barolo
- odstało już swoje i pachnie jak należy -
nalewa powoli 1/3 kieliszka
jeszcze tylko zakręci
jeszcze powącha
i powoli sączy

to siódmy dzień dziecka
- pierwszy był w 70. urodziny -
siódma butelka barolo
siódma 1/3 kieliszka
- resztę zawsze wylewa
bo wątroba już słaba

wino to napój bogów
a skoro miarą naszego życia jest lat tylko siedemdziesiąt
on zaś nie czuje się mocny
więc 1/3 kieliszka...

przedsmak nieba

Tagi: wiersze
Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA