Uchronię cię
przed miłością Lucyfera
przed zdradliwym słońcem
i wiatrem północy
Uchronię cię
od nienawiści ludzkiej
bólu i lęku przed zaśnięciem
Poukładam sny
Zniszczę cały wiat
zrobię cię królową nowego
Zatańczę na grobach tych
którzy pokłonu ci nie oddali
Uchronię cię
przed tchnieniem śmierci
Piekłem
Wszechświatem
Uchronię przed ponownym narodzeniem
I choć miłość moja
większa jest niż Morze Czarne
nie uchronię cię
przed tobą samą
Tu jestem bezradny.
A teraz uważajcie
Ważne są dzieci
Patrzą na ciebie
tymi swoimi
dużymi oczami
czekając na cukierka
Ważne są chmury
widzą wszystko
istnieją są kimś
Nie to co my
pudełka...
Mam na imię
Kapelusz
Często mnie noszą
jestem kimś ważnym
Moja wszawa egzystencja
polega na tym
by być widzianym
pożądanym do szaleństwa
Tak jestem kimś ważnym
do czasu aż włożą mnie
do pudełka.
Orkiestra zaczęła grać walca
A mi reumatyzm wyszczuplił uda
Panie w uroczym blasku świeczników
Uplotły konwersację z resztek szampana
Mnie nikt nie poprosił do tańca
Choć wszyscy odziani w tolerancję
Chętnie dawali datki
Na milion nowych lekarzy
Kiwali głowami ze współczuciem w oczach
Patrząc na me spuchnięte kolana
Orkiestra skończyła grać walca
A mnie reumatyzm dał pretekst i pozwolenie
Na serię melodii do tańca
Z pistoletu kaliber "samotność"...

Zgadzam się z autorem. I bardzo dobrze, że z tą miłością jest jak jest, bo gdyby zależała...

Dzięki. :) Być może takie badania już są, warto poszperać w socjologii. :)
– Proszę nacierać nadgarstek wodą święconą. Taką terapię polecił pewnej kobiecie...
Dość często słyszę z ust polityków, ekonomistów, socjologów, że świat zmierza do tego,...
Dodaj nową odpowiedź